Problemy ze składaniem dokumentów za pośrednictwem środków komunikacji elektronicznej w orzeczeniach Krajowej Izby Odwoławczej

Prowadzenie wszystkich postępowań o udzielenie zamówienia publicznego na podstawie ustawy Prawo zamówień publicznych stanie się wkrótce faktem. W roku 2021 bowiem wszystkie postępowania będą prowadzone w ten właśnie sposób – małe postępowania w wyniku ciągłego odraczania tego obowiązku nadal prowadzone są w formie pisemnej. Wykorzystywanie środków komunikacji elektronicznej, jako środka, którego działanie nie do końca jest uzależnione od woli korzystającego z tego środka, z jednej strony ułatwia proces składania oferty – to po stronie wykonawcy, przyspiesza prowadzenie postępowania,w tym komunikację stron w postępowaniu. Natomiast z drugiej strony powoduje sporo problemów technicznych, które przekładają się na problemy prawne w postępowaniach, mogących mieć negatywne konsekwencje zarówno dla wykonawców (odrzucenie oferty czy wykluczenie wykonawcy bądź niezłożenie w ogóle oferty z powodu wad działania systemu lub niestarannego działania wykonawcy) jak i dla zamawiających (np. konieczność unieważnienia postępowania w przypadku wadliwego działania systemu ujawnionego podczas otwarcia ofert). Poniżej przedstawię kilka najnowszych i w mojej ocenie dość ciekawych orzeczeń z zakresu ww. tematyki. Zagadnienie to jest aktualne i pozostanie aktualne jeszcze długo z uwagi na planowaną całkowitą elektronizację zamówień publicznych.

Wyrok Krajowej Izby Odwoławczej z dnia 9 grudnia 2019 r., sygn. akt KIO 2396/19:

W stanie faktycznym niniejszej sprawy wykonawca został wyeliminowany z postępowania na skutek braku przedłożenia przez niego dokumentów, do których został wezwany na podstawie art. 26 ust. 1 ustawy Pzp – czyli został wezwany jako wykonawca,którego oferta została najwyżej oceniona. Dodajmy, że postępowanie było prowadzone elektronicznie. Wykonawca ten nie zareagował na wezwania zamawiającego – ani na wezwanie do złożenia dokumentów ani na późniejsze wezwanie do uzupełnienia dokumentów, co w konsekwencji doprowadziło go do wykluczenia z udziału w postępowaniu. Wykonawca nie zgodził się z decyzją zamawiającego i zarzucił mu naruszenie szeregu przepisów ustawy, w tym: naruszenie art. 10b ustawy Prawo zamówień publicznych przez brak zapewnienia dostępu temu wykonawcy do dokumentów przesyłanych do niego w toku postępowania, w tym również wezwań, które pozostały w efekcie bez odpowiedzi tego wykonawcy, co w konsekwencji pozwalało uznać że właściwości techniczne środków komunikacji z wykonawcami w tym postępowaniu były dyskryminujące. Wykonawca zarzucił również naruszenie przepisów regulujących podstawy wykluczenia wykonawcy z udziału w postępowaniu – dokumenty potwierdzające brak podstaw do wykluczenia oraz wykazujące spełnianie przez niego warunków udziału w postępowaniu zostały złożone już wraz z ofertą – zatem wykonawca podnosił, że brak jego odpowiedzi na wezwania nie powinien mieć wpływu na ocenę jego jako wykonawcy i jego oferty – bowiem w świetle tak przedstawionych dokumentów wezwania te były bezprzedmiotowe. Ponadto w tym postępowaniu doszło do zatrzymania wadium przez zamawiającego jakie wniósł ten wykonawca – w treści odwołania zarzucił on zamawiającemu naruszenie art. 46 ust. 4a ustawy Prawo zamówień publicznych – wykonawca uznał bowiem, że skoro przedłożył w ofercie wszystkie dokumenty i tym samym potwierdził spełnianie warunków udziału w postępowaniu oraz wykazał brak podstaw do wykluczenia go z udziału w postępowaniu nie zaszły ustawowe przesłanki zatrzymania wniesionego przez niego wadium.

Główny zarzut wykonawcy dotyczący zastosowania dyskryminacyjnych narzędzi komunikacji z wykonawcami zasadzał się na tym, że stosowana przez zamawiającego platforma zakupowa nie była dla wykonawcy jednoznaczna w obsłudze. Wykonawca wskazywał, że nie był w stanie zlokalizować w którym miejscu zostały umieszczone wezwania zamawiającego, które wykonawca pozostawił bez odpowiedzi. Jak czytamy w uzasadnieniu wyroku wykonawca wskazywał, że: „Powiadomienia, które otrzymał Odwołujący przez Platformę, po przekierowaniu, nie prowadziły do miejsca, w którym znajdowały się dokumenty związane z postępowaniem, stąd Odwołujący nie posiadał wiedzy o wpływających wezwaniach od Zamawiającego, w czasie umożliwiającym odpowiednią reakcję. Platforma stworzona na zlecenie Zamawiającego, nie była jednoznaczna w obsłudze.(…) W szczególności brak było jasno widocznych dokumentów, które zostały wysłane do wykonawców przez Zamawiającego. Odwołujący, mimo dołożenia wszelkich starań, nie był zatem w stanie powziąć wiadomości o pojawiających się pismach. W efekcie, z przyczyn komunikacyjnych, doszło ze strony Odwołującego do przeoczenia. Odwołujący nie odebrał i nie odczytał wezwań wysłanych przez Zamawiającego w systemie.“ Wykonawca podnosił, że dołożył należytej staranności ponieważ podejmował próby kontaktu telefonicznego z zamawiającym w celu uzyskania informacji o postępowaniu, jednak zamawiający konsekwentnie odsyłał do platformy jako miejsca komunikacji stron w postępowaniu oraz uzyskał informację, że wszystkie dokumenty znajdują się na platformie. Wówczas wykonawca skorzystał z e-learningu i odnalazł miejsce, gdzie zamawiający zamieszczał dokumenty ale „w dalszym ciągu nie posiadał wiedzy o dodanych tam dokumentach, ponieważ nie miały one oznaczonego żadnego statusu, takiego jak np. „nieprzeczytane”“. Wykonawca wnioskował do zamawiającego o wyznaczenie spotkania i przesłał nawet dodatkowe dokumenty – referencje. Zamawiający jednak przekazał wykonawcy informację o wykluczeniu go z postępowania i zatrzymaniu wadium. Zamawiający podnosił, że w instrukcji dla wykonawcy oprócz wskazania, że komunikacja odbywa się wyłącznie poprzez platformę, podał również link do e-learningu oraz kontakt do pomocy technicznej w razie gdyby wykonawcy zanotowali problemy w związku z korzystaniem z platformy. Ponadto zamawiający podnosił, że w przypadku zadawania pytań w trakcie terminu składania ofert, wykonawca ten bez problemu korzystał z platformy.

Natomiast co do dokumentów potwierdzających spełnienie warunków udziału w postępowaniu oraz braku podstaw do wykluczenia zamawiający wskazał, że bezprzedmiotowość wezwania nie nastąpiła ponieważ „nie uzyskał bowiem dokumentów i oświadczeń Odwołującego w zakresie spełniania warunków udziału w postępowaniu i braku podstaw do wykluczenia, na dzień ich złożenia, w odpowiedzi na obowiązek wynikający z art. 26 ust. 1 Pzp“.

Co na to Krajowa Izba Odwoławcza? Oddaliła odwołanie. Powołując szereg postanowień SIWZ wskazała bowiem, że „Zamawiający w sposób nie pozostawiający wątpliwości poinformował wykonawców o sposobie komunikacji z nim na potrzeby prowadzonego postępowania. Zauważyć należy, że oprócz powyższych informacji, do dyspozycji wykonawców opublikowana została instrukcja korzystania z platformy zakupowej, dostępna była też platforma e-learning’owa pozwalająca na dodatkowe zapoznanie się ze sposobem funkcjonowania Platformy zakupowej“. Z jednej strony przywołano zapis SIWZ wprowadzające domniemanie prawidłowego doręczenia za pomocą platofrmy a z drugiej wskazano na to, że wykonawca wnoszący odwołanie przyznał, że miał świadomość i wiedzę o tym, że jakaś korespondencja została do niego wystosowana od zamawiającego po terminie składania ofert – otrzymywał on powiadomienia mailowe, co sam zresztą przyznał. W konsekwencji Izba wskazała, że Wykonawca: powinien dołożyć wszelkiej staranności, by dotrzeć do tych dokumentów i zapoznać się z ich treścią“. Błędnym założeniem wykonawcy było bowiem to, że brak bezpośredniego odesłania z linku w mailu do pisma tylko na stronę ogólną uznał za błąd w działaniu platformy i tym samym – co sam przyznał – nie podjął czynności zmierzających do pobrania przesłanych mu dokumentów czyli wezwań. W tym miejscu Izba wskazała, że wykonawca w istocie zarzucał zamawiającemu nieintuicyjny – w ocenie tego wykonawcy – sposób działania i obsługi platformy, natomiast zarzut nie zawierał w swym zakresie używania przez zamawiającego środków, które nie spełniałyby wymagań określonych w art. 10 b ustawy Prawo zamówień publicznych. Podkreślono, że wykonawca nie skorzystał ze środków wsparcia technicznego jakie wskazał zamawiający w dokumentacji postępowania. Cały czas natomiast próbował się skontaktować z Zamawiającym, mimo że wybrany przez niego sposób kontaktu nie był dopuszczony treścią SIWZ. W konsekwencji Izba uznała, że to Wykonawca nie dołożył należytej staranności jaka wymagana była od niego w zaistniałej sytuacji. „Działanie takie z całą pewnością nie może zostać ocenione jako prawidłowy sposób postępowania wykonawcy w obliczu ewentualnych trudności w obsłudze Platformy zakupowej.

W zakresie pozostałych zarzutów – tj. bezprzedmiotowości wezwania do przedłożenia dokumentów i nieuznania przez Zamawiającego treści dokumentów złożonych wraz z ofertą Izba również nie uznała zarzutów za zasadne. Wskazała bowiem, że: „Zgodnie z art. 26 ust. 1 Pzp zamawiający przed udzieleniem zamówienia, którego wartość jest równa lub przekracza kwoty określone w przepisach wydanych na podstawie art. 11 ust. 8, wzywa wykonawcę, którego oferta została najwyżej oceniona, do złożenia w wyznaczonym, nie krótszym niż 10 dni, terminie aktualnych na dzień złożenia oświadczeń lub dokumentów potwierdzających okoliczności, o których mowa w art. 25 ust. 1. Termin składania ofert upłynął 26 września 2019 r., o godzinie 14.00. Wezwanie, które na podstawie art. 26 ust. 1 Pzp Zamawiający skierował do Odwołującego wysłane zostało 11 października 2019 r. i zgodnie z jego treścią Odwołujący do 21 października 2019 r. miał obowiązek złożyć dokumenty i oświadczenia wymienione w treści wezwania – aktualne na dzień złożenia. Tym samym, ww. dokumenty i oświadczenia miały odzwierciedlać stan późniejszy o niemal jeden miesiąc od dnia złożenia oferty. O ile Zamawiający mógł uwzględnić część dokumentów i oświadczeń złożonych razem z ofertą, to wobec brzemienia art. 26 ust. 1 Pzp nie mogły one w pełni potwierdzać, że Odwołujący spełnia warunki udziału w postępowaniu.

W zakresie zarzutu bezpodstawności zatrzymania wadium Izba oczywiście przyznała rację zamawiającemu wskazując, że : „Zatrzymanie przez Zamawiającego wadium wniesionego przez Odwołującego było logiczną i zgodną z prawem konsekwencją faktu zignorowania przez Odwołującego wezwania“. Tym samym Izba uznała, że zostały wypełnione przesłanki określone w art. 46 ust. 4a ustawy, co w konsekwencji zobowiązywało zamawiającego do zatrzymania wadium.

Podsumowując orzeczenie należy podkreślić, że w przypadku prowadzenia postępowania „elektronicznie“ nie ma podstaw do tego, aby w przypadku jakichkolwiek trudności związanych z przesłaniem plików czy obsługą platformy zakupowej w ogólności zrzucać zawsze winę na działanie systemu i przez to na zamawiającego. Również wykonawca jest zobowiązany do dołożenia należytej staranności podczas obsługi i korzystania z platformy w toku postępowania o udzielenie zamówienia.

Zmiana nazwy pliku, zawierającego klucz publiczny do zaszyfrowania oferty:

W orzeczeniu wydanym w dniu 10 grudnia 2019 r., sygn. akt KIO 2391/19 Krajowa Izba Odwoławcza zmierzyła się z zarzutem naruszenia art. 10 a i 10 b ustawy Prawo zamówień publicznych – wykonawca zarzucał bowiem zamawiającemu, że nie zapewnił on narzędzi do komunikacji elektronicznej, które ograniczyły dostęp do postępowania o udzielenie zamówienia i tym samym nie spełniały wymagań wynikających z ww. przepisów ustawy. W konsekwencji powyższego, zdaniem wykonawcy wystąpiły przesłanki do unieważnienia postępowania na podstawie art. 93 ust. 1 pkt 7 – postępowanie obarczone jest wadą uniemożliwiającą zawarcie niepodlegającej unieważnieniu umowy w sprawie zamówienia publicznego. Stan faktyczny sprawy był następujący: wykonawca podczas próby złożenia oferty zorientował się, że wskazany przez zamawiającego klucz publiczny do szyfrowania oferty nie działa prawidłowo – wadliwe działanie pliku z kluczem. Dodać w tym miejscu należy, że postępowanie było prowadzone przez miniPortal. Podczas próby zaszyfrowania oferty – jak wynika z treści uzasadnienia wyroku – wykonawca dostawał komunikat: „Nazwa pliku klucza publicznego nie zawiera podanego identyfikatora postępowania“. Wykonawca skontaktował się z zamawiającym, sygnalizując mu problem, jednak zamawiający nie zareagował. Wykonawca zwrócił się do UZP i przy pomocy Urzędu udało się prawidłowo zaszyfrować i złożyć ofertę. Powodem powyższego była różnica między nazwą pliku zawierającego klucz publiczny na miniPortalu a nazwą pliku , jaką nadał zamawiający udostępniając do na stronie internetowej oraz w SIWZ – zamawiający rozszerzył nazwy tych plików. I to rozszerzenie uniemożliwiało prawidłowe zaszyfrowanie oferty. Mimo jednak zakończonej sukcesem próby złożenia oferty przez wykonawcę, okazało się, że została ona złożona po terminie składania ofert w postępowaniu. Odwołujący zarzucił nieprawidłowe działanie zamawiającemu – nawiązując do dokumentów sporządzanych w postępowaniu wskazał bowiem, że: „Odwołujący sporządzając swoją ofertę na podstawie przygotowanej przez Zamawiającego treści SIWZ ma pełne prawo oczekiwać, działając w zaufaniu do Zamawiającego jako autora SIWZ, że proces ten zakończy się sukcesem i oferta zostanie poprawnie złożona. W żadnym zaś razie nie powinno się zakładać, że podmiot zamawiający, ustawowo zobligowany do opracowania SIWZ, sporządzi ton dokument w szczególności w części zawierającej opis czynności złożenia oferty z błędami. Odwołujący nic może ponosić negatywnych konsekwencji co najmniej niestaranności Zamawiającego“. Dodatkowo wykonawca podkreślił, że mimo zgłaszania przez niego problemów w zakresie działania klucza, zamawiający nie podjął żadnych działań w celu wyeliminowania tego błędu czy też wyjaśnienia sytuacji. Zamawiający natomiast podnosił, że „Błędna nazwa klucza wynika z wadliwego działania strony BIP , gdzie następuje automatyczna zmiana nazwy pliku po wprowadzeniu jej do Biuletynu, o czym Zamawiający nie wiedział zamieszczając plik klucza publicznego na ww. stronie“. Zamawiający wskazywał, że na tamten moment nie miał wiedzy i tym, że nastąpiła automatyczna zmiana klucza po wprowadzeniu pliku do BIP. Tym samym zamawiający wskazał, że nie jest to sytuacja przez niego zawiniona oraz wskazywał, że głównym miejscem do powzięcia informacji i pobrania klucza jest miniPortal – co wskazywał wielokrotnie w dokumentacji postępowania, a dostępna instrukcja na stronie w postaci filmu również instruowała wykonawców o tym, jak pobrać klucz z miniPortalu nie nie ze strony BIP. Jednocześnie zamawiający zwrócił uwagę na to, że wykonawca czekał ze złożeniem oferty do ostatniej chwili – złożył ją ja wskazuje orzeczenie – na 20 minut przez upływem terminu składania ofert. W ocenie zamawiającego, gdyby wykonawca podjął czynności złożenia oferty wcześniej wówczas być może na czas zidentyfikowałby problem i prawidłowo i w terminie złożył ofertę.

Krajowa Izba Odwoławcza uwzględniła odwołanie. Wskazała, że: „do obowiązków zamawiającego należy zapewnienie, aby narzędzia i urządzenia wykorzystywane do komunikacji z wykonawcami przy użyciu środków komunikacji elektronicznej oraz ich właściwości techniczne nie ograniczały wykonawcom dostępu do postępowania o udzielenie zamówienia. Narzędzia udostępnione przez zamawiającego mają umożliwić wykonawcom dokonywanie wszelkich czynności niezbędnych do złożenia oferty i udziału w postępowaniu. W postępowaniu, w którym zostało wniesione odwołanie klucz publiczny niezbędny do zaszyfrowania oferty dostępny był zarówno na miniPortalu jak i na stronie BIP zamawiającego. Były to równorzędne względem siebie źródła, z których można było pobrać klucz. Tym samym Izba wskazała, że: „Oznacza to, że to do wykonawców należy wybór z którego źródła pliku chcą skorzystać, a obowiązkiem Zamawiającego jest prawidłowe przygotowanie postępowania o udzielenie zamówienia i umożliwienie prawidłowego i sprawnego złożenia oferty wszystkim, ubiegającym się o zamówienie publiczne wykonawcom. Ponadto, udostępnienie przez Zamawiającego wadliwego klucza do szyfrowania oferty nie może wywoływać negatywnych skutków po stronie wykonawców, którzy działając w zaufaniu do poprawności funkcjonowania systemu i dokumentów, przygotowanych przez Zamawiającego korzystają z tych źródeł.“

Natomiast w zakresie zarzutu zamawiającego co do czasu, w jakim wykonawca przystąpił do złożenia oferty Izba wskazała, że brak wcześniejszego podjęcia działania złożenia oferty czy też brak złożenia oferty uprzednio „na próbę“ nie stanowi argumentu pozwalającego na uznanie, że wykonawca nie dołożył należytej staranności. Nie może też stanowić okoliczności zwalniającej zamawiającego z obowiązku dołożenia należytej staranności przy zagwarantowaniu wykonawcom ubiegającym się o udzielenie zamówienia zagwarantowania prawidłowo funkcjonującego systemu, umożliwiającego złożenie ofert. Izba ustaliła jednoznacznie, że „bezpośrednią przyczyną niezłożenia w terminie oferty przez Odwołującego było wadliwie działanie klucza publicznego, udostępnionego na stronie Zamawiającego i będącego załącznikiem do SIWZ.“ i w konsekwencji odwołanie zasługiwało na uwzględnienie. Dodajmy, że wskutek stwierdzenia wadliwego działania zamawiającego Izba nie tylko nakazała unieważnienie wyboru oferty najkorzystniejszej ale i nakazała unieważnienie postępowania z tego powodu. Wystąpiła bowiem wada postępowania: „Wada postępowania ma charakter nieusuwalny tzn. na obecnym etapie postępowania nie można usunąć skutków jakie nastąpiły w wyniku podania błędnego klucza do szyfrowania ofert, co uniemożliwiło Odwołującemu złożenie w terminie oferty. Ponadto zaistniała wada miała rzeczywisty wpływ na wynik postępowania o udzielenie zamówienia, bowiem oferta Odwołującego w częściach 2 i 4 nie mogła zostać oceniona.

Skorzystanie przez wykonawcę przy składaniu oferty z przeglądarki, która nie jest obsługiwana przez platformę zakupową:

W kolejnym, ostatnim jakie omówię w niniejszym wpisie, orzeczeniu problemem był również sposób działania platformy zakupowej. W wyroku z dnia 5 grudnia 2019 r., sygn. akt KIO 2363/19 przedmiotem zarzutu wykonawcy było – w jego ocenie – wprowadzenie przez zamawiającego wykonawców w błąd, co z kolei uniemożliwiło mu złożenie oferty w terminie. Wykonawca podnosił, ze zgodnie z postanowieniami SIWZ oferta wraz z JEDZ mogła być podpisana na platformie Marketplanet OnePlace a pozostałe załączniki mogły zostać podpisane poza platformą. W dokumentacji postępowania wskazano, że naciśnięcie ikony „złóż ofertę/wniosek“ oznaczało, że dokument ten został złożony. Wykonawca składający ofertę zamieszczał na platformie podpisane pliki, zapisywał je tam , zaakceptował regulamin i nacisnął ww. ikonę. Jednak mimo działania platformy po naciśnięciu przycisku nie otrzymał on potwierdzenia, że oferta została w istocie złożona. O tym fakcie wykonawca poinformował zamawiającego oraz dostawcę platformy. W wyniku kontaktu telefonicznego z dostawcą platformy wykonawca powziął informację, że jego oferta nie została złożona. Dodatkowo wykonawca otrzymał maila z odpowiedzią od dostawcy sugerującego, że problem może leżeć po stronie oprogramowania i/lub serwerów i/lub łącza internetowego platformy zakupowej. Odwołujący – po fakcie nieudanego złożenia oferty- ustalił, sięgając do regulaminu, że platforma nie obsługuje przeglądarki Chrome a odwołujący z takiej przeglądarki korzystał. SIWZ natomiast korzystanie z takiej przeglądarki dopuszczała. I to było w jego ocenie powodem niezłożenia oferty. W ocenie wykonawcy mimo zaakceptowania regulaminu korzystania z platformy ważniejsze i wiążące dla stron postępowania są zapisy SIWZ. Wykonawca wskazał, że: „Obowiązek prawidłowego sporządzenia dokumentów postępowania, w tym przewidujących stosowanie odpowiednich środków technicznych przez wykonawców, spoczywa na zamawiającym. Zdaniem odwołującego wykonawca, który dysponował odpowiednim sprzętem, nie może zatem ponosić negatywnych skutków błędnego sporządzenia postanowień SIWZ przez zamawiającego i ich ewentualnych sprzeczności z postanowieniami regulaminu.“

Krajowa Izba Odwoławcza w oparciu o zgromadzony materiał dowodowy – w tym zapisy SIWZ, regulamin platformy, korespondencję wykonawcy z dostawcą platformy ustaliła, że odwołujący nie udowodnił, że skorzystanie przez niego przy składaniu oferty z przeglądarki Chrome było przyczyną niemożności odczytania składanej przez niego oferty. Co prawda zamawiający w SIWZ dopuścił korzystanie z ww. przeglądarki jednak w ocenie Izby brak wskazania w regulaminie platformy w części dotyczącej wymagań sprzętowych ww. przeglądarki nie przesądza o tym, że nie można było złożyć oferty przy użyciu tej właśnie przeglądarki. Tymbardziej, że w toku postępowania odwoławczego przedstawiciel platformy złożył oświadczenie, że „nie istnieją przeciwwskazania do użycia przeglądarki Chrome w celu złożenia oferty z użyciem certyfikowanego podpisu elektronicznego za pośrednictwem platformy. Oświadczyła nawet, że przeglądarka Chrome jest jedną z dedykowanych przeglądarek do obsługi podpisu elektronicznego przy użyciu komponentu Szafir na platformie i że użycie tej przeglądarki jest rekomendowane od wersji 52.“

Izba wskazała, że składający odwołanie nie udowodnił, że po stronie platformy pojawiły się problemy, które bezpośrednio wskazywałyby na problemy po stronie oprogramowania i/lub serwerów i /lub łącza internetowego platformy zakupowej, które uniemożliwiły złożenie oferty. Izba zwróciła uwagę, że wykonawca zamiast wykazywać, że to problemy po stronie platformy spowodowały niemożność złożenia przez niego oferty skupił się na wykazywaniu, że owe niezłożenie nie wynikało z jego winy. Jednak jak wskazała w związku z tym Izba: „Przyjęcie takiej strategii dowodowej co do zasady mogło doprowadzić do ustalenia, że problem leżał po stronie platformy, jednak w tej sytuacji odwołujący powinien udowodnić złożonymi przez siebie dowodami, że z pewnością problem nie leżał po jego stronie, czego jednak nie uczynił.

Braków czy też nieścisłości w przedstawianych przez wykonawcę dowodach było więcej, jednakże nie jest zasadne przepisywanie czy też przytaczanie ich w niniejszym omówieniu. Wystarczającym będzie wskazanie, co wielokrotnie pojawia się w postępowaniach przed Izbą, że wykonawcy mają problemy z wykazaniem za pomocą przedstawianych przez siebie dowodów zasadności stawianych zarzutów zamawiającemu. Często są to dowody na tyle niewystarczające bądź niejednoznacznie wskazujące na wadliwe działanie zamawiającego, że Izba nie ma możliwości uznania zasadności stawianych w odwołaniu zarzutów. Na temat ciężaru dowodu wpisów było już kilka na stronie, zatem nie będę się w tym miejscu powtarzać, a poprzestanę wyłącznie na zasygnalizowaniu tego problemu.